Po długotrwałych poszukiwaniach ekipy postawiliśmy na sprawdzony skład - zaprosiliśmy naszych tynkarzy by wykonali elewację domu. Ceny na rynku wariowały - oni zaoferowali tyle, co inni dawali za samą robociznę. Zatem od 3 tygodnie mamy pajęczynę rusztowań wokół rudery. Zniknęły cegły i stary tynk.
Przechodzący chodnikiem ludzie już nie rzucają okiem z odrazą w oczach - "czy w tej melinie ktoś odważył się zamieszkać?" Bo, taka prawda - dom z zewnątrz wyglądał jak melina z firaneczką kuchenną. Remont finansujemy głównie z mojej pożyczki z pracy - ostatniego miejsca, gdzie jeszcze coś nam pożyczyli.
Acha, w międzyczasie zmieniłam branżę i pracę - robię teraz to co lubię i mam nadzieję zarobić na kolejne przeróbki.



Bardzo ciekawy artykuł. Po zakończeniu remontu serdecznie polecam zwieńczenie domku przepiękną tablicą adresową na dom.
OdpowiedzUsuń