piątek, 27 maja 2016

Dzień dobry we Wrocławiu!

Wraca nowy sezon naszego bloga! Dość długo nic się nie działo, ale jesteśmy gotowi opisać nowe zmagania. Rudera pięknieje.

Po długotrwałych poszukiwaniach ekipy postawiliśmy na sprawdzony skład - zaprosiliśmy naszych tynkarzy by wykonali elewację domu. Ceny na rynku wariowały - oni zaoferowali tyle, co inni dawali za samą robociznę. Zatem od 3 tygodnie mamy pajęczynę rusztowań wokół rudery. Zniknęły cegły i stary tynk.

Przechodzący chodnikiem ludzie już nie rzucają okiem z odrazą w oczach - "czy w tej melinie ktoś odważył się zamieszkać?" Bo, taka prawda - dom z zewnątrz wyglądał jak melina z firaneczką kuchenną. Remont finansujemy głównie z mojej pożyczki z pracy - ostatniego miejsca, gdzie jeszcze coś nam pożyczyli.

Acha, w międzyczasie zmieniłam branżę i pracę - robię teraz to co lubię i mam nadzieję zarobić na kolejne przeróbki. 

Mąż szaleje w ogrodzie, który zmienia się nie do poznania. To wszystko już wkrótce.




1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Po zakończeniu remontu serdecznie polecam zwieńczenie domku przepiękną tablicą adresową na dom.

    OdpowiedzUsuń