wtorek, 27 stycznia 2015

Życie.

Życie i codzienna rutyna. Emocje opadły. Z powodu zimowo - pluchowej aury na plan pierwszy wysunęły się zagilone, chyrlające lub kaszlące dzieci. Siedzę chwilę w pracy, a potem tydzień na zwolnieniu, bo Młody strasznie nam choruje. Za to stąd mamy super opiekę świąteczną, w szpitalu dziecięcym, z której skwapliwie korzystam. Dom i ulepszenia zeszły na dalszy plan, co nie znaczy, że nic się nie dzieje...

czwartek, 8 stycznia 2015

Aktualności.




Hej, hej to oczywiście ja - idealna Pani nowego domu: na górze z mężem, na dole z córeczką przy moich codziennych zajęciach. Brakuje tylko wstążki we włosach :)

czwartek, 1 stycznia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!


Niczym nie da się wytłumaczyć mojej przydługiej nieobecności. Nie zasłaniam się ani świętami, ani anginą ropną, która dopadła mnie po 15 latach, a przez trzy dni umierałam na prowizorycznym posłaniu w gabinecie. Nic mnie nie uspraiedliwia. Ale... jestem!