poniedziałek, 29 września 2014

Co u nas...

Dawno się nie odzywałam, ale nie będę kolejny raz wspominać o chronicznym braku czasu. Wrzesień był miesiącem posadzek - daliśmy im niezbędny czas na schnięcie. Planowałam do października zrobić zakupy wykończeniowe i wpuścić fachowca. Ale jesteśmy w polu.

Przed nami temat rzeka - wykończeniówka. Jeszcze nic nie kupione a ja mam dosyć. Po sklepach możemy jeździć jedynie w dni, kiedy oddajemy dzieci (lub chociaż dziecko) po rodzinie - w środy, piątki, ewentualnie w soboty. Kontakty i wtyczki kupowaliśmy z Maksem na rękach. Lekki koszmar i nerwowość. Nie mówiąc o fakcie, że wybór kontaktów jest mega trudny. A po zakupie okazało się, ze w internecie ta seria jest dużo tańsza i przepłaciliśmy. Znowu. W każdym razie po dwutygodniowym wydzwanianiu za naszym elektrykiem z Zielonej Góry, Pan raczył przyjechać i zamontował elektrykę oraz - uwaga - dzwonek! A dzwonek mają tylko prawdziwe domy. Miał mało czasu, więc montowali z moim M. do 4 nad ranem. Ostała się tylko piwnica, której nie zdążyli. I w sumie z nowości tyle, choć remont nadal pochłania każdą wolną chwilę. 

Aktualnym problemem jest wykończenie wylewki. Z uwagi na ogrzewanie podłogowe, na większości kładziemy płytki, jednak w salonie chciałabym drewno lub panele. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmy się na panele. Kafle i panele dobieramy chyba trzeci tydzień. Cena, cena, cena, jakość! Wszystko jest bardzo drogie, a z kolei najtańszą chińszczyznę też strach kupować. Więc wertujemy i szukamy.

Mamy wybrane kafle do łazienki na górze z zaprzyjaźnionego sklepu. Po całkiem sensownej cenie, czyli ani tanio ani drogo, ale gwarantuję, że robią efekt wow! Wybrany jest również kibelek. I tyle. Reszta w totalnym rozgardiaszu - cena projektu kuchni, za którym chodziłam przyprawia o zawał, więc chyba wprowadzimy się bez kuchni. Fachowcy - wykończeniowcy z polecenia mają terminy na koniec października, a w tym tygodniu może wejść fachowiec z ogłoszenia (czyli wielka niewiadoma), musimy wybrać te kafle, biały montaż... 

Na więcej wieści nie mam czasu. Jak będę na budowie, wrzucę aktualne fotki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz