środa, 29 października 2014

Dużo nowych zdjęć.

Coraz więcej drobiazgów do spięcia przed przeprowadzką. A robić nie ma kiedy. Opiszę, jak na obecną chwilę sprawy się mają.
  • Dojechała szafka pod umywalkę. Łazienka gotowa, trzeba tylko pomalować sufit.
  • Dzisiaj przyszedł Pan z gazowni i zamontował licznik - mamy gaz!
  • Oczekiwanie na wod-kana. Zamontuje grzejniki i zrobi rozruch instalacji.
  • Gruntowanie ścian. To robiliśmy dzisiaj. Udało nam się zagruntować parter. Malowanie zanosi się na bardzo czasochłonne. Oceniamy malowanie jedną warstwą jednego poziomu szeregówki na cały dzień (8 godz.), więc trochę zejdzie. Ale oszczędność ok. 2500-3000 zł.
  • Po zagruntowaniu całego domu wchodzi tynkarz na ostatnie poprawki przed nałożeniem warstw farby. Czekamy i gruntujemy.
  • Zamówiliśmy dzisiaj wykładzinę do pokoju dzieci. Jest to rozwiązanie na parę lat, do czasu podziału na dwa docelowe pokoje i położenie desek sosnowych.

Źródło: http://www.komfort.pl/wykladziny-dywanowe/happy-owl-415453

  • Zamówiliśmy całe AGD pod zabudowę do przyszłej kuchni.
  • Musimy w końcu podpisać umowę na wykonanie kuchni z wykonawcą. Był u nas już tyle razy, że ma nas dość i zaczyna to na swój łagodny sposób okazywać (nie ma dla nas czasu...)
  •  Jutro ma przyjechać szklarz i zdjąć wymiary na lustro w łazience.
  •  Powoli myśleć o tak przyziemnych rzeczach, jak internet czy antena TV.
Hm... z grubsza to chyba wszystko na teraz. Poniżej wklejam aktualne różniaste zdjęcia, jak domek się prezentuje:











 Zabija mnie nasz mini-piecyk jak z lego. Podobno powerem ogrzeje cały dom. W gotowej kotłowni:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz