piątek, 4 lipca 2014

Wakacyjnie.

Nie mam siły na nic... wakacyjny upalny dzień i dzieci na głowie,  wyciągają ze mnie ostatnie siły. Nie mam ochoty nawet na pisanie. Byliśmy dziś na budowie, tynkarzom idzie całkiem nieźle. Córka i syn bawili się w ogrodzie, Emilka poznała koleżanki - sąsiadki, fajne dziewczynki. Nie miała ochoty wracać i dopytywała, kiedy w końcu zamieszkamy w nowym domu. Sama zadaję sobie to pytanie.

Podsumowując dotychczasowe posty nasunęły mi się luźne myśli, które warto  wziąć pod uwagę przymierzając się do zakupu nieruchomości.
Zauważyliście, że nigdzie nie podaję konkretnych kwot ani nazw dzielnic. Myślę, że to bez znaczenia. Każdy ma inne wymagania i chciałby mieszkać w innym miejscu (choć naszego wiele osób zazdrości). We Wrocławiu wszędzie fajnie. A co do pieniędzy... dojdziemy do uniwersalnej prawdy: ile byś nie miał i tak Ci zabraknie. Każdy szuka miarą posiadanych środków i każdemu brakuje na wykończenie, czy ma 300 czy 800 tysięcy.

Drodzy Czytający, gdyby ludzie się nie rozwodzili lub nie byli w trudnej sytuacji finansowej, z różnych powodów, to dla nas Kupujących nie byłoby okazyjnych nieruchomości. Zawsze warto oglądać, nawet jeśli początkowo przeraża nas cena. Bo jeśli znajdzie się zdecydowany kupiec, a właściciel naprawdę chce sprzedać, cena szybko szybuje w dół. Z początku niemożliwa transakcja zostaje sfinalizowana. 

Nie pozostaje nic innego, jak pożegnać się na jakiś czas. W poniedziałek wyjeżdżamy na planowane wakacje. Jutro mam wesele, a jeszcze czeka pakowanie na wyjazd. Mam nadzieję, że zgodnie z planem mąż dojedzie do nas na tydzień. Wszyscy potrzebujemy złapać oddech, więc i blog zwolni. Szkoda mi i smutno zostawiać go samego z całą budową, zwłaszcza teraz, gdy ruszyło i trzeba podejmować szybkie decyzje. Żona, nawet jęcząca  ale jednak na miejscu stanowi jakieś wsparcie. Żona tylko w kontakcie telefonicznym nie wybierze koloru elewacji, nie ogarnie spraw "na żywo". A zawsze w takich momentach, zgodnie z prawami Murphyego wyłażą problemy - Jeżeli myślisz, że idzie dobrze, na pewno nie wiesz wszystkiego. Jednak zaryzykuję.  Postaram się  także skrobnąć co nieco na wyjeździe i wrzucić w eter. Obiecuję!


Ja na beztroskich wakacjach. W poprzednim wcieleniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz