niedziela, 31 sierpnia 2014

Tynki.

Po wykonaniu wszystkich wcześniejszych prac w końcu nadszedł czas by rozglądać się za ekipą tynkarzy. Takiej roboty rudera jeszcze nie widziała! Byłyby to pierwsze prace tak widoczne i zmieniające oblicze domu. Nie mogłam się doczekać by mieć chociaż skończone ściany. Jak to bywa w naszym przypadku, sprawa okazała się cholernie trudna.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Odpuść, a zrobi się samo.

Po wskrzeszeniu elektryki poczułam się nieśmiertelna. Jak Stallone, któremu urwą rękę, nogę, albo nawet obie, a on i tak idzie do przodu. Skoro poradziliśmy sobie z takim wrzodem, poradzimy sobie z każdym innym. Zgodnie z nową filozofią, zaczęłam szukać rozwiązań wierząc, że to właściwe samo nas znajdzie w swoim czasie. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Elektryka. Ostatnie starcie.

Zaczynam tego posta bez pomysłu. Nie wiem, jak zebrać te różnorodne rzeczy, które potem działy się w ruderze. Potem, czyli po definitywnej zmianie mojego podejścia do tematu remontu. Przede wszystkim zauważył to Mąż. Chyba trochę go zaniepokoiło, że nie dopytuję, nie ponaglam i z chłodną rezerwą podchodzę do dyskusji na temat dalszych planów.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Anegdotka.


Nie mogę zasnąć, a wzięło mnie na pisanie. I pewnie będę jutro znowu niewyspana. Ajajaj... Podobno, jak już się rozkręcę, umiem narzekać i marudzić jak mało kto. Dziękuję - to jest moje święte prawo, prawo Matki Polki, ogarniacza spraw wszelakich, ciągnącej swój majdan domowy i budowlany ostatkiem sił. Jakby nie patrzeć - żyjemy tak już prawie rok.

środa, 20 sierpnia 2014

Co mamy do stracenia?

Minęło wiele czasu, a stan rudery nie poprawiał się. Opisuję główne prace, ale było jeszcze wiele mniejszych, które powodowały kłopoty. Naprawa przeciekającego daszka z papy - co deszcz zalewał pokój dzieci, wykonanie i zamontowanie zsypu na pranie, krzywe dziurawe ściany, wiszące kable po spieprzonej elektryce itd. To wszystko ktoś musiał zrobić. Nadchodził maj...

wtorek, 19 sierpnia 2014

Okna na świat - cz. II

Muszę się pospieszyć z pisaniem, bo jest szansa, że w tym tygodniu rudera osiągnie stan deweloperski. Wstępnie w piątek mają lać wylewkę. A my gadu gadu o oknach.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Okna na świat - cz.I

Ostatnio na kanale DOMO oglądałam program o agentce nieruchomości - celebrytce, która kupiła w UK sypiący się zamek i w 8 (!) miesięcy odrestaurowała go całkowicie przerabiając na część prywatną i bankietową, w której chciała organizować wesela. Przy okazji matkowała trójce dzieci. Samo oszklenie sali głównej wydawało mi się mocno podejrzane, gdyż trwało 3 tygodnie. Nawet, jeśli miała środki, jestem pewna, że program zmontowano i zmanipulowano na potrzeby TV. To zadanie niewykonalne, niemożliwe skoro u nas na same okna czeka się  średnio 5-8 tygodni. Co tam zamek! Wróćmy do ciekawego wątku oszklenia ruderowej rezydencji Oli.

środa, 13 sierpnia 2014

Drzwi - wizytówka domu.

W przypadku naszej szeregówki okna i drzwi są szczególnie ważne. Wpuszczają do tego wysuszonego wnętrza światło i ogrzewają je. Okna to główny bohater kwietnia. W duecie z drzwiami wejściowymi, bohaterem marca. A było to tak...

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Piwnica.

Miała pozostać nietknięta, czekając na zastrzyk gotówki. Oczywiście - nie udało się. Zaplanowaliśmy więc jej pogłębienie, co nie było łatwe. Po pierwsze, wyglądała zupełnie przyzwoicie wyłożona kaflami. Kaflami do usunięcia. Po drugie, musieliśmy skuć to, co znajdziemy pod nimi, a potem wybrać ręcznie sporo gliny. To trochę jak rozpakowywanie prezentu - niespodzianki, drążysz, otwierasz, ale nie wiesz co cię czeka pod kolejnymi warstwami papieru. I w zależności od tego, co znajdziemy, ustalić dalsze działania.

czwartek, 7 sierpnia 2014

A życie toczy się dalej...kryzysowo.

My tu gadu, gadu, a życie nie zwalnia. W całościowej perspektywie dnia codziennego, remont generalny jest jedynie punktem w tłoku miliona rzeczy, które trzeba wykonać. Niewątpliwie jest to duże przeżycie, a u nas dodatkowo zbiegło się z narodzinami drugiego dziecka. Nie muszę pisać, jak nowy członek rodziny wpływa na zmianę stylu życia, relacji międzyludzkich, a co dopiero, jeśli jest drugi. Oprócz notorycznego braku czasu na wszystko trzeba zmagać się z zazdrością starszego rodzeństwa. I innymi, pomniejszymi problemami. A doba ma tylko 24 godziny.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Blog Day 2014



Drodzy Czytelnicy! Z radością donoszę, że mój blog startuje w konkursie Blog Day 2014 r. na najlepszy blog w kategorii: Dom i Wnętrza. W konkursie biorą udział sami Dolnoślązacy. Taki lokalny patriotyzm. Mała rzecz, a cieszy. Trzymajcie kciuki!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Czynnik ludzki - dalsze prace.

W trakcie zimy kolejnymi pracami, jakie trzeba było wykonać były podciągi. Ponieważ oryginalnie w szeregówce było wiele ścian, a my chcieliśmy się ich pozbyć, należało podciągami wzmocnić stropy. Plan na parter: otworzyć pokój (ten, gdzie zalegały śmieci), wyburzyć ściany starego salonu i połączyć go z nową jadalnią. Na piętrze 30 m pokój dzieci był przedzielony ścianą z łukami. Należało się jej pozbyć. Łącznie, około 6 podciągów stalowych.

sobota, 2 sierpnia 2014

A jak wyglądało...na przykładzie elektryki.

Złote zasady:
1. Jeśli robisz remont, nie zakładaj, jak my, że przewidziałeś wszystkie prace. Unikniesz rozczarowań. Najlepiej od razu założyć, że trzeba remontować 20-40% więcej, niż w planie podstawowym.
2. Jakikolwiek masz budżet na  remont, musisz przewidzieć "poduszkę finansową" - co najmniej 30% ponad planowany budżet.