środa, 13 sierpnia 2014

Drzwi - wizytówka domu.

W przypadku naszej szeregówki okna i drzwi są szczególnie ważne. Wpuszczają do tego wysuszonego wnętrza światło i ogrzewają je. Okna to główny bohater kwietnia. W duecie z drzwiami wejściowymi, bohaterem marca. A było to tak...

Oferta okien i drzwi jest obecnie tak bogata, że przeglądając setki propozycji ciężko się zdecydować. Wybór modelu drzwi okazał się banalnie prosty - będąc w delegacji, mąż zrobił zdjęcie drzwi wejściowych do pewnej klatki schodowej. Gdy mi je pokazał, zgodnie stwierdziliśmy, że to są właśnie nasze drzwi. Te i żadne inne. Pasowały idealnie do charakteru domu i jego właścicieli. Czasem na budowie mam takie uczucie, jak wtedy, gdy mierzyłam suknie ślubne. Gdy zobaczyłam pierwszą, dosłownie "mówiła do mnie". I mimo, że mierzyłam jeszcze jakieś oczywiście wróciłam do tej pierwszej po prostu wiedząc, że to ta, choćbym nie wiem ile jeszcze szukała. Pozostawało znaleźć je w internecie i zamówić. Znaleźliśmy, ale cena nie była już tak fajna, jak produkt:

Źródło: /http://www.bazarek.pl/produkt/405830/drzwi-hormann-renodoor-1100-x-2100-titan-metallic-7-vat.html

Nasze oko wyhaczyło drogie drzwi, Hormanna. Otwierane do środka domu. Podobno w całej Europie, poza Polską, ludzie otwierają drzwi wejściowe do wewnątrz... W każdym razie ja, Pani Przedsiębiorcza znalazłam promocję na ten model, we Wrocławiu, taniej o ok. 800 zł. Ostatecznie wyszło przyzwoicie, poniżej 4 tys. zł. Oczywiście, zaczęły się problemy:  z wykuciem otworu, bo cegły wykruszały się jak zamki z piasku, tych drzwi już nie produkują, teraz robią z mniejszym naświetlem, bo klienci skarżyli się, że za dużo widać przez szybki. A nowa wersja wcale nam się nie podobała. Miła Pani znalazła nam jedne, jedyne, ostatnie takie drzwi leżące zapomniane gdzieś w magazynie w Polsce i to otwierane prawostronnie, dokładnie tak, jak chcieliśmy. Przyjechały do Wrocławia i udało nam się kupić je w ostatnim dniu niższej ceny. Czasem po prostu dopisuje szczęście. Rano majster wykuł boazeryjne (a jakże!) stare drzwi, tego samego dnia przyjechały nowe i zostały osadzone. Nie cieszyłam się nimi długo, bo zaraz zostały oklejone kartonami i taśmą w celu zabezpieczenia. Takie pozostają do dziś i czekam, kiedy wreszcie nacieszymy nimi oko. Przed oklejeniem zdążyłam cyknąć fotkę:


















Jak widać, otwór jest za wysoki, tzn. wyższy, niż standardowe drzwi, nad którymi hula wiatr. Wszyscy sąsiedzi nad drzwiami mieli naświetla. U nas nastręczało to problemów, gdyż pozostały na szybkę otwór był wąski, nietypowy (to już norma), więc w żadnej firmie nie mogliśmy zamówić naświetla. Po intensywnych poszukiwaniach dostałam numer do pasjonata takich rzeczy, który pozamawiał półprodukty i zamontował mi szybkę z mlecznego szkła robioną na wymiar. Teraz wejście mi się podoba. Takie detale są dla mnie bardzo ważne. I, jeśli chodzi o marzec to właściwie tyle. Przez 31 dni była to jedyna widoczna rzecz, jaka została wykonana.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz