piątek, 9 października 2015

Jesiennie...


Udziela mi się jesienna nostalgia. Coraz mniej słonecznych dni, coraz więcej kurtek na sobie i wiatrów hulających w ogrodzie. Mój stan psychofizyczny ostatnio nie był najlepszy. Może dlatego nie chciało mi się zaglądać na bloga. 

sobota, 22 sierpnia 2015

Mój bohater mąż.


Sama nie wierzę w egzaltowany tytuł posta, bo nie lubię lukru. Niestety, nie mogłam nazwać go inaczej. Mój mąż zabrał się za wielką rzecz.

środa, 19 sierpnia 2015

Rekreacyjnie.

Zmiana miejsca zamieszkania niesie nie tylko zmianę domu, ale również najbliższego otoczenia. To oczywista oczywistość. Zaskakujące, że ma to aż tak wielki wpływ na zmianę trybu życia.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Cmentarzysko much.


Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy siadłam właśnie z książką w ręku. Podarowana od szwagierki literatura wygląda obiecująco na lekką, łatwą i przyjemną letnią lekturę.

piątek, 17 lipca 2015

Nie zauważyłam...


... a nikt mi nie przypomniał, że piszemy już ponad rok! Hurra! To niezły wynik mając na uwadze, że zaczęłam pisać tylko dla siebie. Dziękuję, że nas czytacie i jesteście z nami. Tymczasem...

sobota, 4 lipca 2015

Niespodzianka nr 1.

Wspominając o niespodziankach nie spodziewałam się takiego odzewu - prywatnie, poza blogiem dotarły do mnie zapytania - czy chodzi o...? Więc odpowiadam: NIE, NIE wygrałam w Totolotka, NIE jestem w ciąży, NIE spodziewam się żadnych dzieci ani zwierząt. Po prostu...

sobota, 27 czerwca 2015

Wyznaczamy trendy!

Chcę Wam przypomnieć długi, czerwcowy weekend jaki wypadał na początku tego miesiąca. Tak się złożyło, że nigdzie nie wyjechaliśmy i spędziliśmy go w domu. Śmiałam się nawet, że jestem duchem, a dom mnie uwięził (jak w American Horror Story) bo nie miałam najmniejszej ochoty ruszyć się z niego gdziekolwiek...

piątek, 19 czerwca 2015

Kolejny etap za nami.

Przepraszam za przedłużającą się nieobecność - trudno pisać na bieżąco, dni lecą jak szalone, obecnie dzieci chorują na zmianę lub razem, we wszystkich możliwych konfiguracjach, a mama jest niezbędna jak bliźnię syjamskie. Fachowcy wyszli po tygodniu popychając sprawy do przodu...

niedziela, 17 maja 2015

WuCetowo - ogrodowe klimaty...

Nie chcę znów pisać o zrobieniu WC na parterze bo będzie to chyba milionowy raz. Ale, niestety, choć wreszcie mamy wszystkie materiały, w tym super hiper drewniany blat, przyszedł sezon na remonty i nasza ekipa wciąż ma do nas nie po drodze... Przebierając w zleceniach wciąż odkładają nas na nieokreślone "wkrótce".

wtorek, 12 maja 2015

Misz - masz.

Dom nabrał domowości. Nie ma jeszcze zdjęć, obrazów na ścianach, ale jest swojsko. Poniżej prezentuję obecne, w miarę aktualne zdjęcia, jak teraz mieszkamy.

piątek, 24 kwietnia 2015

Piątek, piąteczek, piątunio...


Uwielbiam piątkowe popołudnia. I sobotnie poranki. Zwłaszcza dlatego, że, co do zasady, nie ma wtedy dzieci w domu a ja mogę ciurkiem przespać jedyną w tygodniu noc (Młody wciąż nie przesypia) i wstać o której mi się podoba.

środa, 22 kwietnia 2015

Wiosna ach to TY!

Nie ma porównania co do wiosny spędzanej w bloku a we własnym domu z ogrodem. Co więcej - w domu w mieście, a nie gdzieś na wsi czy na innym końcu świata.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wszyscy chcą być modni :/

Zupełnie nie na temat, naszła mnie taka refleksja... wielką popularnością cieszą się obecnie blogi tzw. "modowe", z których autorki - zwane szumnie "szafiarkami" wyciągają niemałe kwoty, niekoniecznie przedstawiane Urzędom Skarbowym (pamiętacie mój wpis o domiarze podatku za dom?)...

Marcowe zapiski.

Czy ja mówiłam, że nie mam o czym pisać? Przejrzałam dzisiaj całego bloga, zebrało mi się na nostalgię. Zauważyłam, że umknęło mi wiele szczegółów codziennej domowej rutyny, o której nie pisałam lub wydawało mi się, że pisałam.

środa, 11 marca 2015

Nowości.

Przyjęta przeze mnie tematyka bloga, jakkolwiek dla mnie terapeutyczna, wyraźnie określa, o czym pisać. Wielkie wzburzenia mamy za sobą, więc i wpisów jest coraz mniej. Nie dzieje się aż tyle, by w tej chwili pisać częściej, co nie znaczy, że się jeszcze nie zadzieje.Tymczasem u nas...

wtorek, 27 stycznia 2015

Życie.

Życie i codzienna rutyna. Emocje opadły. Z powodu zimowo - pluchowej aury na plan pierwszy wysunęły się zagilone, chyrlające lub kaszlące dzieci. Siedzę chwilę w pracy, a potem tydzień na zwolnieniu, bo Młody strasznie nam choruje. Za to stąd mamy super opiekę świąteczną, w szpitalu dziecięcym, z której skwapliwie korzystam. Dom i ulepszenia zeszły na dalszy plan, co nie znaczy, że nic się nie dzieje...

czwartek, 8 stycznia 2015

Aktualności.




Hej, hej to oczywiście ja - idealna Pani nowego domu: na górze z mężem, na dole z córeczką przy moich codziennych zajęciach. Brakuje tylko wstążki we włosach :)

czwartek, 1 stycznia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!


Niczym nie da się wytłumaczyć mojej przydługiej nieobecności. Nie zasłaniam się ani świętami, ani anginą ropną, która dopadła mnie po 15 latach, a przez trzy dni umierałam na prowizorycznym posłaniu w gabinecie. Nic mnie nie uspraiedliwia. Ale... jestem!